niedziela, 20 lipca 2014

Rozdział 62



Oczami Jamesa:
Dni mijały i wciosz nie wiemy co z Jo ,gdzie jest jak się czuję czy jest bezpieczna tyle pytań rzuca mi się na myśl, i do tego  Victoria wciosz jest w śpiączce a ja mam dość chce by Victoria wyzdrowiała, Jo wróciła Kendall od paru dni szuka ją non stop, wychodzi wczesnym rankiem i wraca późnym wieczorem nie odzywa się do nikogo widać, że cierpi kochał Jo nad życie a teraz nawet nie wiem co się z nią dzieje.
Była godzina 18.50 gdy siedząc w kuchni usłyszałem trzaśnięcie drzwiami  podszedłem  tam i zobaczyłem Kendalla z wargi  leciała mu krew wyglądał jak by się z kimś pobił. 
-Kendall co się stało zapytałem.
-Nic co się miało stać.
-No nie wiem masz rozwaloną wargę.
-A to nic takiego.
-Jak to nic takiego co ty zrobiłeś.
-A co cię to obchodzi krzykną.
-Jak to co nie gadasz z nikim, wychodzisz wczesnym rankiem i wracasz późnym wieczorem.
-Szukam Jo w porównaniu do  niektórych tu.
-Myślisz, że tylko ty się o nią martwisz, to się grubo myślisz wszyscy się o nią martwią.
-Ej chłopaki co wy się tak drzecie. Powiedziała Camil schodząc na dół a za nią reszta domowników.
-To przez tego idiotę krzyknąłem.
-Kendall co ci się stało powiedziała Meg widząc Kendalla.
-To nic pobiłem się.
-Co z kim zapytałem.
-A jak myślisz.
-Nie wiem.
-Byłem u Alana.
-Co żartujesz prawda.
-A czy  wyglądam na osobę która ma ochotę żartować bo nie wydaje mi się.
-No nie ale po coś tam poszedł.
-Chciałem dowiedzieć się gdzie jest Jo.
-I co wiesz coś zapytałem.
-Nie gdy się go zapytałem zaczął  się zemnie śmiać, wkurzył mnie tym zachowaniem i walnąłem go raz,  potem drugi i zaczęliśmy się bić.
-Na szczęście nic ci nie jest a co mu zrobiłeś zapytała Camil.
-Złamałem mu nos i trochę obiłem mu twarz odpowiedział.
-Należało mu się powiedziała Meg.
-Może i mu się należało powiedział James ale po co.
-Po co ty się jeszcze pytasz to przez niego Jo odeszła.
-Wiem ale co ci to dało lepiej się z ty czujesz.
-Nie ale było warto.
-Było warto Kendall nie zachowuj się jak dziecko.
-Wiesz co zamknij się po prostu się zamknij i daj mi święty spokoju, nie mam ochoty cie słuchać krzykną biegnąc na górę.
-Kendall zawołałem ale odpowiedziało mi tylko głośne trzaskanie drzwi.

Oczami Kendall:
Wszedłem do pokoju byłem zły, że James chciał mnie pouczać, miał racje ale ja nie chciałem tego przyznać, usiadłem na łóżku i włączyłem komputer od razu pokazała się tapeta moja i Jo.

Tak bardzo za nią tęsknię zakochałem się w niej, było między nami tak dobrze a jej teraz nie ma odeszła, chce tylko wiedzieć czy kiedyś ją jeszcze zobaczę.
Siedziałem w pokoju i oglądałem nasze nagrania dzień w którym Jo spędziła z nami swoje pierwsze święta.

Nagranie:
Chłopaki chodźcie tu nachwalę zawołała Jo.
-Co się stało powiedzieliśmy wchodząc do pokoju.
-Ta dam wiem że mamy już choinkę ale możemy mieć dwie.

-Łał Jo dziękujemy.
-Nie ma za co mam dla was prezent.
-Jaki zapytaliśmy chórem.
-Rozmawiałam z Gustawo i jeśli wasza płyta stanie się hitem wtedy wyjedziecie na wakacje.
-Co naprawdę.
-Tak na Hawaje Gustawo zapłaci za wszystko i pojedziecie na pełne dwa tygodnie.

-Jo jak ty to zrobiłaś.
-Po prostu poszłam do Gustawo  zapytałam.
-Jesteś niesamowita powiedziałem.
-Wiem chodźcie trzeba jeszcze posprzątać i zaczynamy.
-Ok. powiedzieliśmy chórem i poszliśmy za Jo.
Koniec Nagrania:
-Tak to były czasy gdzie ona jest mówiłem jak bym liczył na jakąś odpowiedz.
-Kendall usłyszałem za drzwi.
-Tak.
-Mogę wejść usłyszałem głos mojego brata,
-Tak wejdź.
-Cześć jak się czujesz.
-Kenneth jak mam się czuć.
-Podejrzewał, że nie zbyt dobrze
-To dobrze podejrzewasz a tak w ogóle co ty tu robisz.
-Przyjechałem zobaczyć jak się czujesz.
-Dobra już zobaczyłeś i co.
-No daj spokój Kendall nie załamuj się choć pójdziemy gdzieś razem.
-Nie chcę.
-No choć wyglądasz strasznie przyda ci się spacer.
 

-Ale mnie pocieszyłeś.
-No chodź.
-Dobra niech będzie pójdę.
-No to chodź.
-No już idę, powiedziałem szedłem za Kennethem cały czas, nie chciałem wychodzić na dwór po co skoro i tak nie ma tu Jo,  gdzieś znikła a to wszystko przez Alana i pomyśleć, że to był mój kumpel dla czego on mi to zrobił.
-Kendall słyszysz mnie.
-Co nie przepraszam co mówiłeś.
-Mówiłem żebyś się uśmiechnął.
-Nie mam ochoty spojrzałem w bok i zobaczyłem plakat  Jo na ścianie.

Spojrzałem na niego i od razu odszedłem,miałem ochotę z tamtą uciec ale postanowiłem odejść, tak jak by wcale mnie to nie zabolało, że jej nie ma obok musiałem udawać twardego, choć w środku cierpiałem nie dawałem sobie rady z tym co się dzieje.
 


Zostawiłem tam Kennetha i poszedłem do domu, głupio zrobiłem ale nie umiałem inaczej po prostu chciałem uciec z tam tond.
Weszłam do domu załamany usiadłem na kanapie, włączyłem telewizor był wywiad z Jo odbył się dwa tygodnie temu i dopiero teraz go puszczają :
Wywiad:
-Witajcie dziś odbędzie się wywiad z Jo Marks.
-Dzień dobry bardzo dziękuję za zaproszenie.
Nie ma za co powiedź nam co chcesz robić w przyszłości.
-Bardzo chcę zostać aktorką  ale śpiewać też bym mogła.
-Powiedz nam czy dobrze gra ci się u Gusttavo.
-Bardzo lubię pracować u Gusttava .
-Teraz trochę inne pytania jesteś gotowa.
-Tak.
-Jo powiedz nam czy często się denerwujesz.
-Cały czas.

-Ha ha.
-Ha ha nie tak poważnie to bardzo rzadko, wolę się uśmiechać niż denerwować.
-Tak a powiedź  nam czy to prawda, że chodzisz z Kendallem z Big Time Rush.
-Tak to mój chłopak.
-Powiedź jaki on jest.
-Jest kochany, romantyczny i zabawny.
-Musi być wspaniały.
-Bo jest.
Wyłączyłem telewizor, leżałem na łóżku i zastanawiałem się jak to się teraz potoczy, siedziałem w salonie z 30 min w końcu postanowiłem pójść do sypialni i tak nikogo nie było, a ja nie miałem ochoty ich szukać na pewno siedzą w szpitalu u Victori.
Położyłem się na łóżku i z nudów zasnąłem.

czwartek, 17 lipca 2014

Rozdział 61



Nie zmrużyłam oka przez całą noc, odwracałam się z boku na bok wiedziałam, że muszę odejść inaczej oni ucierpią, wstałam po cichu by nie obudzić Kendalla, zabrałam torbę spakowałam się podeszłam do Kendalla tak słodko spał zrobiło mi się przykro, że muszę go zostawić wzięłam  kartkę napisałam na niej kilka słów i położyłam ją na mojej poduszce.
-Mam nadzieje, że mi to wybaczysz kocham cię Kendall i nigdy nie przestane, wzięłam torbę do ręki  i zeszłam na dół mój pies pobiegł za mną zaczął szczekać.
-Cicho szczęściarz bo obudzisz kogoś wiem, że nie powinnam tego robić ale muszę, choć musimy już jechać za 2 godziny mamy lot myślisz, że mi to wybaczą mam nadzieję, że tak a jeśli nie to i tak nic się nie stanie bo już nigdy mnie nie zobaczą.

Pojechałam na lotnisko po 2 godzinach wylecieliśmy z pasa startowego , siedziałam w samolocie i zaczęłam żałować tego ,że uciekłam ale co mogłam zrobić zostać i narazić wszystkich na nie bezpieczeństwo, siedziałam w samolocie z 10 godzin i w końcu doleciałam do Polski.
Gdy wyszłam z samolotu złapałam taxi i pojechałam do domu, gdy do niego weszłam Kevina nie było, poszłam do mojego starego pokoju i się rozpakowałam, zeszłam na dół po godzinie przeszedł Kevin.
-O kogo ja widzę Jo, czyżby mieli cię już dość i cię wyrzucili.
-Nie Kevin nikt mnie nie wyrzucił, sama odeszłam.
-Sama a co Kendall ci się znudził.
-Kevin daj spokój, nie chce mi się mi się o tym rozmawiać.
-O uraziłem cię , jak mi nie przykro.
-Odwal się powiedziałam ci już chyba, że nie chce mi się o tym gadać.
-Dobra dziś ci odpuszczę ale tylko dziś.
-O nie mogę aleś ty łaskawy.
-Czasami się zdarza.
-Bardzo rzadko powiedziałam wstając.
-A ty gdzie się wybierasz.
-Idę do swojego pokoju.
-Jak długo.
-Co jak długo.
-Jak długo tu zostaniesz.
-Nie martw się parę dni i mnie nie ma.
-Mam nadzieje powiedział i wyszedł z domu.
-On się nigdy nie zmieni powiedziałam i poszłam do pokoju.

Oczami Kendalla :
Obudziłem się wczesnym rankiem  Jo nie było  obok.
-Na pewno śniadanie robi pomyślałem poszedłem się więc ubrać  umyć i zszedłem na dół wszyscy tam byli oprócz Jo i Victori która jest w szpitalu.
-Cześć  wszystkim.
-Cześć odpowiedzieli chórem.
-Gdzie masz Jo zapytał Logan.
-Nie wiem myślałem że jest tu.
-Nie ma jej powiedziała Camil.
-Zauważyłem .
-Może poszła do Victori  powiedział James.
-Nie możliwe.
-Czemu zapytał.
-Psa też niema.
-No to poszła na spacer .
-Może i tak ale jest problem powiedziała Megan.
-Jaki zapytałem.
-Wieczorem słyszałam jak ktoś wychodzi powiedziała.
-I teraz dopiero to mówisz.
-Myślałam ,że wróciła powiedziała.
-Dobra poczekajcie zadzwonię do niej.
-No to szybko powiedzieli chórem.
-Cholera telefon mam u góry zaraz wracam.
-Pośpiesz się usłyszałem.
-Ok weszłam do pokoju i spojrzałem na łóżko dopiero wtedy dostrzegłem ,że na poduszce  Jo leży kartka, podszedłem do łóżka i wziąłem kartkę do ręki coś tam było napisane.

Dla Kendalla:
Jeśli to czytasz to oznacza ,że mnie już niema.
Musiałam uciec Alan mnie ściga, dla waszego bezpieczeństwa uciekłam.
Wiem, że nie postępuje dobrze ale jeśli to was ocali to poświecę wszystko co mam, żeby was ratować.
Postępuje dobrze proszę nie szukaj mnie lepiej by nikt nie wiedział, gdzie jestem dzięki temu i ja i wy macie spokoju od Alana.
                                                                                         Kocham was Jo.


               
 Czytałem to cztery razy i wciąż nie wierzyłem w  to co tam napisała.
-Hej Kendall czemu nie dzwonisz do Jo. Powiedziała Camil wchodząc do pokoju z resztą domowników.
-Ona odeszła powiedziałem.
-Co.
-Odeszła.
-Co to jest zapytał James wskazując na kartkę.
-Kartka masz powiedziałem podając ją Jamesowi.
-Co powiedział a raczej krzykną.
-Co tam piszę zapytała reszta zabierając kartkę Jamesowi.
-Jo odeszła nie możliwe powiedziała Camil.
-Odeszła przez tego dupka.
-Musimy ją znaleźć powiedział James.
-Ale gdzie ona może być zapytałem.
-Nie wiem powiedział James.
-Co robimy.
-Zadzwoń do niej może odbierze powiedział Logan.
-Tak masz racje powiedziałem i zacząłem dzwonić.

Oczami Jo:
Spałam gdy nagle obudził mnie mój telefon, spojrzałam a wyświetlacz był to Kendall.
-Więc już wiedzą powiedziałam siedziałam tam i czekałam, aż przestanie dzwonić telefon ale gdy tylko skończył po chwili zaczął znowu dzwonić, wyłączyłam go nie chciałam słyszeć jak dzwoni.
Gdy wyłączyłam telefon zaczęłam myśleć co teraz będzie ,czy będę musiała zmienić imię i nazwisko tylko po to by mnie nie poznano ,czy jednak nie tylko że nie będę bezpieczna długo nad tym myślałam aż w końcu zasnęłam.
Parę dni później:

Od dziś nie jestem Jo Marks jednak zmieniłam imię i nazwisko, teraz jestem Katelyn Marie Tarver.
Teraz nikt mnie nie znajdzie i nie pozna tamta ja odeszła teraz muszę zacząć żyć od nowa bez Kendall, Jamesa, Carlosa, Logana, Camil, Megan i Victori jednak najgorsze jest to, że nie wiem co jest z Victorią.
-Teraz nie mogę o tym myśleć muszę ich chronić i to jest najważniejsze. 
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za tak długą nie obecność ale przez długi czas nie było mnie w domu i ni miałam jak napisać.Przepraszam jeszcze raz i pozdrawiam.

czwartek, 19 czerwca 2014

Rozdział 60

































































































niedziela, 8 czerwca 2014

Jednorazówka 1

Jestem Dominika ale znajomi mówią do mnie Domi mam 19 lat mieszkam w Polsce kocham śpiewać mam dużo znajomych ale niestety nie mam chłopaka a to dlatego,że jestem nieśmiała mój ulubiony zespół to Big Time Rush.
Zaczęły się wakacje co oznacza,że koniec ze szkołą i całą pracą wreszcie wolność.
Rano obudził mnie telefon spojrzałam aspana na zegarek była dopiero 8.30 spojrzałam na telefon dzwoniła moja BFF Magda była całkowitą odmianą mnie ona szalona zabawna a ja cicha nieśmiała spokojna czasami chciałam pozbyć się tej nieśmiałości.
Rozmowa telefoniczna:
Ja.Halo
Magda.Domi mam sprawę.
J.Jaką czy coś się stało.
M.Nie mam dla ciebie prezent.
J.Co jaki prezent.
M.Urodzinowy.
J.Przecież nie mam dziś urodzin.
M.No wiem ale to taki bez okazji.
J.Yhym a co to za prezent.
M.Nie powiem ci przyjadę do ciebie za 30 min to ci go dam ok.
J.No ok to czekam powiedziałam i się rozłączyłam.
-No to koniec ze spaniem powiedziałam sama do siebie i wstałam umyłam się i ubrałam 10 min później przyjechała Magda.
-Cześć powiedziała.
-No hej  miałaś być trochę później.
-No tak miałam być później ale jestem teraz.
-No tak no to co chciałaś mi dać.
-A no tak zamknij oczy.
-Po co.
-No zamknij.
-Ok powiedziałam i zamknęłam oczy Magda coś włożyła mi do rąk.
-No teraz otwórz oczy otworzyłam i zobaczyłam kopertę.
-Co to jest.
-Otwórz to się dowiesz.
-Ok otworzyłam i mnie zatkało.
 -I co podoba się.
-Czy to są bilety na koncert Big Time Rush.
-Tak mówiłaś,że ich kochasz to wiesz załatwiłam.
-Bardzo ci dziękuje na prawdę bardzo.
-Nie ma za co.
-Ależ jest to przecież koncert i to jeszcze w Polsce.
-No tak.
-Ale ten koncert jest dziś o 20.30 zapytałam.
-Tak i wiesz co.
-Co.
-Jedziemy na zakupy.
-Ok.
-No to choć.
-Dobrze powiedziałam i poszłam za Magdą na zakupach byłyśmy z 3 godziny kupiłyśmy.
Ja:
Magda:
-No za 3 godziny koncert powiedziała Magda.
-Tak.
-No to ruchy idziemy się przygotować.
-Dobra przyjechałyśmy do mnie gotowe byłyśmy o 19.40.
-No to teraz szybko bo zaraz się zacznie.
-Ok równo 20.30 byłyśmy na miejscu a że mięłyśmy miejsca VIP to nie było z niczym problemy zaczął się koncert chłopaki wyszli na scenę.
Kendall:Cześć Polsko jak się bawicie.
wszyscy zaczęli krzyczeć.
Logan:Widzimy,że dobrze cieszy nas to.
James:Mamy nadzieje,że będziecie z nami do końca.
Carlos:I,że będziecie się dobrze bawić.
K,J,L,C:A więc zaczynamy.
K:Pierwsza piosenka to We Are.

Thinking, we don't want get caught up in over thinking
We only got tonight
Moments, we gotta keep on living for these moments
'Cause this is our time

Life's too short to sit and wait
For luck to come our way
Light it up like fireworks
I want to hear you say

We are, we are
We are alive
And we are the light that's shining now
We are, we are
We are the reckless
And you can hear us drowning on the sound
We are, we are
Young and dumb, always chasing something
We are, we are
Hearts like drums, you can hear us coming
We are, we are

Chances, you know there's nothing wrong with taking chances
Put it on the line
Oh someday, I know we're gonna be somebody someday
Only gotta try

Life's too short to sit and wait
For luck to come our way
Light it up like fireworks
I want to hear you say

We are, we are
We are alive
And we are the light that's shining now
We are, we are
We are the reckless
And you can hear us drowning out the sound
We are, we are
Young and dumb, always chasing something
We are, we are
Hearts like drums, you can hear us coming
We are, we are

Oh
We are, we are
Oh
We are, we are
Oh
We are, we are
Oh
We are, we are

We are, we are
We are alive
And we are the light that's shining now
We are, we are
We are the reckless
And you can hear us drowning out the sound
We are, we are
Young and dumb, always chasing something
We are, we are
Hearts like drums, you can hear us coming
We are, we are

 James:Jak wam się podoba.
Większy krzyk fanów:
Chłopcy śpiewali i przy tym dobrze się bawili.
Carlos:To już prawie koniec naszego koncertu ale na koniec nasza ulubiona piosenka Worldwide potrzebujemy cztery dziewczyny.
Logan:No którą dziewczynę panie światło reflektorów tą zapraszamy.
Carlos:Pierwszy ja wybiorę powiedział i trafił na piękną blondynkę.
Logan:Teraz ja powiedział i trafił na szatynkę.
James:Ok teraz ja i wybieram światło trafiło na Magdę.
-Ja nie powiedziała.
-No idź Magda będzie super.
-No dobra.
Kendall:A teraz ja od początku mam na oku taką jedną dziewczynę i teraz ją zaproszę powiedział a światło trafiło na mnie byłam taka szczęśliwa a zarazem zaskoczona,że nie wiedziałam co powiedzieć.
Kendall:Zapraszam powiedział podchodzą do mnie zaczerwieniona poszłam z nim na scenę i zaczęła się piosenka.

(James)
Oh...
Wait a minute
Before you tell me anything how was your day?
'Cause I been missing

(Kendall)
You by my side, yeah

(Logan)
It ain't easy to keep on moving city to city
Just get up and go

(Kendall)
The show must go on
So I need you to be strong

(Carlos)
I-I-I-I'm never, never

(Logan)
Never as far away as it may seem, oh

(Carlos)
Soon we'll be together

(James)
We'll pick up right where we left off


(James)
Paris, London, Tokyo
There's just one thing that I gotta do
(Carlos)
Hello
(Kendall, Logan, Carlos)
Tuck you in every night on the phone
(Carlos)
Hello
(Kendall, Logan, Carlos)
Tuck you in every night
(James)
And I can hardly take another goodbye
Baby won't be long
You're the one that I'm waiting on
(Carlos)
Hello
(Kendall, Logan, Carlos)
Tuck you in every night on the phone
(Kendall)
Hello
(Logan)
Girl I'll be thinking about you
(BTR)
Worldwide, worldwide, worldwide
(Carlos)
Girl I'll be thinking about you
(Logan)
Worldwide, worldwide, worldwide
(Carlos)
Girl I'll be thinking about you

(Logan)
Yes, I may
Meet a million pretty girls that know my name
But don't you worry

(Kendall)
'Cause you have my heart

(Logan)
It ain't easy
To keep it moving city to city just get up and go

(Kendall)
But the show must go on
So I need you to be strong

(Carlos)
I-I-I-I'm never, never

(Logan)
Never as far away as it may seem, oh

(James)
No, never

(Carlos)
Soon we'll be together

(Logan)
We'll pick up right where we left off


(James)
Paris, London, Tokyo
There's just one thing that I gotta do
(Carlos)
Hello
(Kendall, Logan, Carlos)
Tuck you in every night on the phone
(Carlos)
Hello
(Kendall, Logan, Carlos)
Tuck you in every night
(James)
And I can hardly take another goodbye
Baby won't be long
You're the one that I'm waiting on
(Carlos)
Hello
(Kendall, Logan, Carlos)
Tuck you in every night on the phone
(Kendall)
Hello
(Logan)
Girl I'll be thinking about you
(BTR)
Worldwide, worldwide, worldwide
(Carlos)
Girl I'll be thinking about you
(Logan)
Worldwide, worldwide, worldwide
(Carlos)
Girl I'll be thinking about you

(Carlos, Kendall, Logan)
Oh...
Wherever the wind blows me
You're still the one and only
Girl on my mind

(James)
Baby

(Kendall)
Know

(Kendall, James)
There ain't no one better

(Logan)
Worldwide

(Kendall, James)
So always remember

(Logan)
Worldwide

(James, Kendall)
Always remember

(James)
Girl you're mine


(James)
Paris, London, Tokyo
There's just one thing that I gotta do
(Carlos)
Hello
(Kendall, Logan, Carlos)
Tuck you in every night on the phone
(Carlos)
Hello
(Kendall, Logan, Carlos)
Tuck you in every night
(James)
And I can hardly take another goodbye
Baby won't be long
You're the one that I'm waiting on
(James)
Yeah
(Kendall, Logan, Carlos)
Tuck you in every night on the phone
(James)
Yeah)
(Logan)
Girl I'll be thinking about you
(BTR)
Worldwide, worldwide, worldwide
(Carlos)
Girl I'll be thinking about you
(Logan)
Worldwide, worldwide, worldwide
(Carlos)
Girl I'll be thinking about you

(James)
Woah...

(Logan)
Yes, I may
Meet a million pretty girls that know my name
But don't you worry

(Kendall)
'Cause you have my heart...

Piosenka się skończyła a my zeszliśmy ze sceny po koncercie wszyscy rozeszli się do domu byłam akurat u mojej przyjaciółki gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi Magda spojrzała na mnie i powiedziała.
-Pójdziesz zobaczyć kto to ja mam dość.
-Ok podeszłam do drzwi otwarłam je a tam stali chłopcy z Big Time Rush.
-Cześć powiedzieli.
-Cześć.
-Czy zastałem swoją siostrę powiedział Logan.
-Siostrę.
-Tak siostrę.
-Magda choć tu.
-Co się stało przyszła do mnie.
-Cześć siostra powiedział Logan.
-O siemka brat miałeś wpaść jutro.
-No wiem ale przyszedłem dziś przeszkadzam,.
-Nie wchodźcie.
-Dzięki.
-Magda powiedziałam.
-Tak.
-Możemy pogadać.
-Jasne.
-Czemu nie powiedziałaś mi,że Logan jest twoim bratem.
-A bo wiesz nie było okazji.
-Nie było okazji jak to nie znamy się tyle lat.
-No wiem wiem ale bałam się,że będziesz mnie lubić za to,że mam popularnego brata a nie za to jaka jestem.
-Magda wiesz co teraz mnie zraniłaś dzięki,że mi tak ufasz.
-Przepraszam.
-Nie warzę miałaś swoje powody ja muszę już lecieć wpadnij jutro.
-Ok pa.
-Pa krzyknęłam i wyszłam szłam do domu z jakieś 30 min weszłam jak zwykle do pustego domu umyłam się i poszła spać.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Moja pierwsza jednorazówka mam nadzieje,że wam się spodoba napisałam ją dla Dominiki Szczupak następną część ter jednorazówki napisze za 2 tygodnie bo za tydzień będzie normalny rozdział pozdrawiam Victoria.

sobota, 31 maja 2014

Rozdział 59

Przepraszam wszystkich za tak długą nie obecność niestety zbliża się koniec roku i trzeba się uczyć jest tylko jeden plus za niedługo wakacje i więcej czasu bi pisać kolejne rozdziały na blogu wiecie chciałam napisać jednorazówkę i mam prośbę proszę w komentarzach napisać pomysły.
1.Imię głównej bohaterki.
2.W którym z chłopaków ma się zakochać.
3.Jaka ma być i co lubi robić.
Każdy pomysł wygrywa dziękuje.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i znowu dzień jak co dzień mam dość tej monotonii wstać rano ubrać się umyć zjeść śniadanie i znowu iść do szkoły po szkole do domu  zjeść obiad pouczyć się zjeść kolacje i iść spać lecz ten dzień był inny całkowicie inny niż cała reszta ten dzień brzyniusł nam smutek strach i ból.
Zaczęło się to bardzo normalnie jak co dzień wstałam do szkoły ubrałam się.

Umyłam się i zeszłam na dół zjadłam śniadanie i czekałam na Victorie.
Po jakiś 20 min zeszła na dół.
-Cześć Jo.
-Siemka Vick ładnie się dzisiaj ubrałaś.

-Dzięki ty też gotowa do wyjścia.
-Dzięki jasne chodźmy bo zaraz się spóźnimy.
-Ok powiedziałam i poszłam do auta z Vick do szkoły dojechałyśmy w 10 min potem każda z nas poszła w swoją stronę ja do swojej klasy gdzie miałam zajęcia muzyczne.
-Dobrze uczniowie mam nadzieje że umiecie na dziś swoje piosenki pierwsza będzie Jo zapraszam.
-Dobrze odpowiedziałam choć nie za bardzo chciało mi się śpiewać no ale co jak trzeba to trzeba.
-Co śpiewasz zapytał Belfr.
-Zaśpiewam My name is love.
-Hymn dobra piosenka dobrze więc zaczynaj.

My name is love, I'm your announcer
You bring the heart, I'll bring the answers
I need a few good men and women on my team

My name is love, your friendly partner
I'm on alert cause my work's getting harder
I need a few good people to rebuild my dream, you see

These are uneasy times
Good friends are hard to find
In this life, that we live
Reach out and lend your help
Sit back, ask yourself
Without me, what are you
Tell me what's the world coming to
We've got a lot of work to do
We've got a lot of work to do

(Woah woah woah oh oh yeah, yeah)

My name is love, I'm here to tell you
The price of hate's getting way too familiar
We need to stop it now before it's gone too far

You know my name, you know the mission
So don't delay cause I crave your assistance
We gotta go start mending all the broken hearts, woah, woah oh

These are uneasy times
Good friends are hard to find
In this life, that we live
Reach out and lend your help
Sit back, ask yourself
Without me, what are you
Tell me what's the world coming to
We've got a lot of work to do
We've got a lot of work to do

(Yeay)

My name is love, I'm your announcer
You bring the heart, I'll bring the answers
I need a few good men and women on my team.

Skończyłam śpiewać mój Belfr patrzał się na mnie trochę zimno zaczęłam się bać czy na pewno dobrze to zaśpiewałam.
-Jo to było..... wspaniałe.
-Naprawdę.
-Tak dostaniesz 6.
-Bardzo dziękuje.
-Ależ proszę.
 Po mnie śpiewała cała reszta Avan zaśpiewał